Rezonans to nie wyrok. Dlaczego w gabinecie Fizjotrik badam funkcję, a nie tylko strukturę?

Wchodzisz do mojego gabinetu, kładziesz na stole opis badania MRI i mówisz: „Panie Darku, mam przepuklinę 7 mm. Tu jest napisane, że jest źle”. Rozumiem ten niepokój, ale od razu Cię zaskoczę: zanim zerknę w papiery, chcę zobaczyć, jak się poruszasz. Dlaczego? Bo zapoznanie się z wynikiem przed zbadaniem pacjenta to dla terapeuty pułapka. Może mocno zakłamać ocenę, sugerując problem, którego w ruchu wcale nie widać. Jako fizjoterapeuta wolę najpierw zaufać prostym testom i własnym dłoniom.

 

Lekarz od struktury, fizjoterapeuta od funkcji

W procesie leczenia podział ról jest jasny. Lekarz jest specjalistą od oceny struktury – na podstawie obrazu ocenia stan tkanek, decyduje o farmakologii czy ewentualnej operacji. Fizjoterapeuta natomiast jest specjalistą od oceny funkcji i jakości ruchu. 
W gabinecie badam przede wszystkim to, jak ruch (lub jego brak) wpływa na strukturę, która według badań obrazowych jest uszkodzona. Obraz mówi mi, co masz „pod maską”, ale to testy funkcjonalne mówią mi, jak ciało jako „maszyna” tak naprawdę działa.

 

Badanie obrazowe: Broń obusieczna

Wyniki MRI czy RTG to potężne narzędzie, ale bywają bronią obusieczną.

  • Z jednej strony wnoszą ogromną wartość diagnostyczną, wykluczając poważne patologie.

  • Z drugiej – zbyt często stają się psychologicznym hamulcem, przyczyną kinezjofobii (lęku przed ruchem).

Pacjent, widząc trudne nazwy w opisie, zaczyna bać się ruchu i wszelkiej aktywności. Przestaje ćwiczyć, usztywnia się, zaczyna „chronić” kręgosłup, co paradoksalnie tylko pogarsza sprawę, powodując coraz większy ból kręgosłupa. To, dlaczego wyniki badań tak często stają się powodem do rezygnacji z ruchu, to temat na osobny artykuł, ale jedno jest pewne: leczmy człowieka, a nie opis.

 

Struktura vs Funkcja – o co w tym chodzi?

Struktura to Twój „sprzęt” (kości, dyski, więzadła). Funkcja to to, jak Twój układ nerwowy tym sprzętem zarządza. Bywa, że po przeczytaniu opisów badań łapię się za głowę – pacjent z „rwą kulszową na papierze” i masywnym uciskiem na worek oponowy wchodzi do mnie o własnych siłach, robi pełny skłon, a testy neurologiczne wychodzą ujemnie.

O czym to świadczy? O tym, że organizm zaadaptował się do zmiany strukturalnej. Przepuklina, która wygląda groźnie, może być „starą blizną”, która nie ma nic wspólnego z dzisiejszym dyskomfortem.

 

Rehabilitacja ortopedycznaSzukanie prawdy w ruchu (Test i Re-test)

W gabinecie Fizjotrik nie „opiekuję się wynikami rezonansu”, tylko człowiekiem – żywą istotą. Szukam przyczyny, badam ruch poprzez test i re-test.

Jeśli boli Cię przy konkretnym ruchu, sprawdzam: co się stanie, gdy manualnie zmienię napięcie tkanek lub skoryguję Twoją pozycję? Jeśli po chwili czujesz ulgę, to znaczy, że poprawiliśmy funkcję. Przecież w 15 minut nie „naprawiłem” zwyrodnienia ani nie wcisnąłem przepukliny na miejsce. Zmieniłem to, jak Twoje ciało zarządza obciążeniem struktury.

 

Zwyrodnienie to nie wyrok, to przebieg

Zmiany zwyrodnieniowe to „zmarszczki wewnętrzne” – naturalny proces zużycia materiału. Moim celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której Twoja funkcja (siła, mobilność) będzie tak dobra, że zmiany strukturalne przestaną być odczuwalne. Wykorzystuję do tego suwnicę, wyciągi i ciężary, bo to one uczą Twoje ciało nowych, bezpiecznych strategii ruchowych. Techniki terapii manualnej czy pracy z tkanką pomagają przygotować ciało do ruchu.

 

Podsumowując: Rezonans pomaga nam wyznaczyć bezpieczne granice, wskazuje na uszkodzoną strukturę i może pokazać wzorzec przeciążeń, ale ostatecznie to ruch przywraca sprawność.

Na tym polega skuteczna rehabilitacja.

 


Skontaktuj się telefonicznie lub wyślij wiadomość za pośrednictwem formularza, aby zarezerwować termin wizyty u fizjoterapeuty.

Czytaj więcej